piątek, 18 stycznia 2013

Dzień 17. Herbatka u "Tadka"

przynajmniej była bardzo gorąca ...
w trasie z uszkodzonym termostatem i grzaniem prawie na zero po 200 km trochę zamarzłem, pierwszy bar, "socjalizm pozostał", herbatka z termosu na całe szczęście podgrzewanego elektrycznie i przynajmniej dobrze ciepła, no i niezapomniana ceratka na stole zamiast obrusu ..........

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz